wtorek, 10 lipca 2012

Czy Jaś Fasola lubi Fasolę Jaś?


Obciął nogawki spodni, wycisnął prawie całą tubkę pasty, skrócił o trzy czwarte szczoteczkę do zębów, zamiast 5 koszul spakował tylko jedną i jeszcze kilku rzeczy nie włożył do walizki. To wszystko, by zmieściły się w niej jeszcze dwie puszki fasoli (a mógł od razu przecież wziąć większą walizkę...).
Coś musi być w tej fasoli, że niektórych skłania do takich poświęceń. A Jaś Fasola wcale nie spakował fasoli Jaś. 
Puszki, które Jaś Fasola spakował do walizeczki zawierały "baked beans" czyli białą fasolkę w sosie pomidorowym. Taką fasolkę w towarzystwie tostów codziennie konsumują miliony Brytyjczyków. W stanie nieprzetoworzonym nazywana jest "haricot beans". Ten gatunek dobrze zachowuje swój kształt po ugotowaniu i jednocześnie ma delikatną konsystencję. Dzięki tym cechom fasolka doskonale nadaje się do puszkowania. I jest to chyba jedyne warzywo, które nie traci dużo swoich walorów smakowych podczas tego procesu. A użycie fasoli z puszki mocno skraca czas jej przygotowania (suchą fasolę bowiem trzeba moczyć co najmniej kilkanaście godzin, a potem gotować przez dłuższy czas).
Puszka fasoli w sosie pomidorowym to pomysł na przepisy kulinarne, na szybkie "awaryjne" danie lub oczywiście żelazny składnik biwakowego prowiantu (chociaż Jaś Fasola nie wyglądał na takiego, który będzie warzyć posiłki na ognisku). Możemy ją pałaszować od razu po podgrzaniu lub wzbogacić o dodatek smażonej cebuli, papryki, bakłażanów, czosnku lub cukinii. Fasola doskonale komponuje się z kiełbasą lub boczkiem. Warto pamiętam o tym, by fasolę z puszki dodawać na samym końcu gotowania - w innym razie się rozpadnie. Czy saute, czy z dodatkami aromatu potrawie z fasoli dodadzą przyprawy. Tymianek, bazylia, odrobina rozmarynu, oczywiście czarny pieprz oraz odrobinę zapomniany cząber (a to wspaniała przyprawa) to zioła, które zacnie podnoszą walory smakowe potraw z fasoli.

A fasola Jaś? Dobrze, że można ją już kupić w puszkach. Bo godzinne gotowanie (po wcześniejszym kilkunastogodzinnym namoczeniu) może być czasen zniechęcające do jej przygotowania. A tak, to szast, prast, puszka otwarta i Jaś ugotowany przed nami w całej swej okazałości. Wystarczą już tylko dobre przepisy kulinarne by przygotować coś pysznego i sycącego w kilka chwil.
Jaś jest popularna we wszystkich krajach śródziemnomorskich. Smakuje wybitnie dobrze z kiełbasą (przede wszystkich z chorizo), ziołami i pomidorami. Znajdziemy ją też w cudnie bogatym w smaki barszczu ukraińskim. Smakuje wybornie podana z masłem lub skwarkami i kubkiem gorącego czystego barszczu.

Do Jasia i do wszelkiej fasoli jak żadna inna przyprawa pasuje wcześniej już wspomniany cząber. Nieco zapomniany, powoli wraca na nasze stoły. I bardzo dobrze, bowiem to bardzo cenna przyprawa. Ma intensywny, korzenny zapach. Smak jego jest ostry, z wyraźną pieprzową nutą. Należy więc go stosować z umiarem - dodany w niewielkiej ilości do potrawy sprawi, iż zyska ona bardzo przyjemnego aromaty. Jeśli zaś sypniemy go za dużo, rzecz stanie się niejadalna. Doprawiając potrawę cząbrem pamiętajmy także, by go nie gotować zbyt długo ponieważ gorzknieje. Cząber był stosowany już w starożytnym Rzymie (hmhm, wydaje się, że wszystko pochodzi z Rzymu). Doprawiano nim warzywa oraz sosy - głównie do potraw z dziczyzny. I to jeszcze jeden rzymiański pomysł, który warto kultywować. Mówi się "czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał". A my dzisiaj mówimy "cząber lubi Jasia, a Janowi Jaś z cząbrem smakuje". 


Fasola z oliwą doprawiona cząbrem 

Sycące, niedrogie danie. Doskonałe na kolację w chłodniejszy czas.

czas: 15 minut
trudność: bardzo łatwe 
liczba porcji: 4-6 


3 puszki fasoli w zalewie
6 łyżek oliwy
1/2 łyżeczki cząbru
1/2 łyżeczki tymianku
główka czosnku
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
garść drobno posiekanej natki pietruszki

Fasolę odcedź z zalewy. 
Czosnek obierz i pokrój na cienkie plasterki. 
W rondlu rozgrzej oliwę, wrzuć czosnek i cały czas mieszając smaż pół minuty, dodaj fasolę, cząber, tymianek.Dopraw solą i pieprzem. Wymieszaj i smaż na średnim ogniu, cały czas mieszając przez 2-3 minuty. 
Podawaj z zieloną sałatą jako samodzielne danie lub jako dodatek do gulaszu.

Obiad inny niż zwykle - kuskus z warzywami


Symbol bogactwa i dobrobytu, w krajach muzułmańskich potrawa uświetniająca wszystkie ważne uroczystości, takie jak chrzciny, wesela i pogrzeby; w Polsce ciągle niedoceniana - kasza kuskus.

Kuskus, podobnie jak jego przyrodni brat ryż, posiada bardzo długą historię. Jako pierwsi jadali go prawdopodobnie mieszkańcy afrykańskich gór Atlas już 3 tysiące lat p.n.e. Dzięki nim kuskus poznali również faraonowie w Egipcie, którzy zachwycili się delikatnym aromatem i lekko orzechowym smakiem nowej potrawy. Nie udało im się jednak dochować kulinarnej tajemnicy i w niedługim czasie kuskus zagościł również na stołach Marokańczyków, Algierczyków, Libijczyków i Tunezyjczyków, dla których stał się potrawą narodową. Musiało minąć wiele setek lat, by inne kontynenty także poznały smak wyśmienitej kaszy. Dopiero bowiem w XVII wieku przypłynęła ona do Brazylii na statku z niewolnikami; w Europie natomiast rozkoszowano się nią od wieku XIX dzięki żołnierzom francuskim, którzy przywieźli ją z Algierii.
Sama nazwa kuskus pochodzi od arabskiego słowa kaskasa, (tłuc, rozbijać)  i oddaje dobrze tradycyjny sposób wyrobu tej kaszy, polegający na łuskaniu, a następne rozdrabnianiu ziaren pszenicy, by potem obtaczać je w mące pszennej. Współcześnie kuskus otrzymuje się przez granulację mąki pszennej z pszenicy durum z wodą oraz dodatkami i przesiewanie grysiku przez sita o odpowiedniej średnicy. Kuskus łączy zatem zalety kaszy i makaronu - zawiera składniki odżywcze charakterystyczne dla kasz a równocześnie ma fakturę makaronu. Niewielu z nas wie, że pszenica durum, z której wytwarzany jest kuskus wzmacnia serce, nerki i wątrobę, reguluje również rytm serca. Nie zawiera także cholesterolu i posiada niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Ze względu na swe odżywcze i nawilżające właściwości jest szczególnie zalecana dzieciom, kobietom w ciąży i osobom starszym. Poza tym jest niezwykle szybka w przygotowaniu. Wystarczy wsypać odpowiednią ilość kaszy do miski, zalać wrzącą wodą, poczekać 5 - 6 minut i gotowe! Można również gotować ją w osolonej wodzie lub w mleku przez 1 - 2 minuty. Pamiętajmy, że kuskus po ugotowaniu trzykrotnie zwiększa swoją objętość.
Jest wiele sposobów podawania tej niezwykłej kaszy. Zarówno na ciepło jak i na zimno kuskus idealnie komponuje się zarówno z mięsem, warzywami, jak i słodkimi owocami, idealnie nadaje się też do sałatek. Jeśli mamy jednak ekstremalnie mało czasu, a chcielibyśmy zjeść coś pożywnego, na rynku dostępne są mieszanki kasz i ryżów z różnego rodzaju dodatkami. Firma Konpack na przykład posiada Kaszę kuskus z warzywami. Kilka minut gotowania wystarczy, by otrzymać pełnowartościowy wegetariański posiłek. Możemy oczywiście dodać do niego mięso, sosy, rośliny strączkowe, wtedy będzie stanowił idealną bazę dla kulinarnych eksperymentów.
Ta wyjątkowo uniwersalna kaszka, posiadająca dodatkowo dużo białka, z powodzeniem może zastępować tradycyjne ziemniaki, makarony, czy kluski, a specyficzny smak uczyni z każdego obiadowego dania wyrafinowany posiłek.
Sałatka z kaszy kuskus z warzywami:
Składniki: 1 torebka kaszy kuskus z warzywami, 1 pęczek natki pietruszki, oliwa, sok z cytryny, sól
Przygotowanie: Kaszę kuskus z warzywami ugotować według sposobu przygotowania podanego na opakowaniu. Natkę pietruszki i miętę posiekać. Wszystko razem wymieszać dodając oliwę, sok z cytryny i sól do smaku. Sałatkę podawać schłodzoną. 

Pomidor – owoc czy warzywo?


Dla naukowców-botaników – oczywiście, owoc. Większość populacji ludzkiej, zapytana znienacka, zapewne powiedziałaby: warzywo. A ja mówię: nieważne, czy owoc, czy warzywo, w każdym razie: niezwykle smaczna, uniwersalna roślina i mój stały towarzysz od kiedy skończyłam 16 lat.
Jako dziecko byłam okropnym niejadkiem. Potrafiłam godzinami „modlić się” nad talerzem zupy. Mój wujek żartobliwie wspomina, że dzieciństwo przeżyłam na jabłkach i landrynkach pomarańczowych. Nie jadłam wielu rzeczy i kiedy o tym teraz myślę, to żal mnie ściska za te stracone lata. Ale staram się teraz to nadrobić.
Nawet nie wiem, jak ani dlaczego tak się stało, lecz przyszedł taki dzień, kiedy stwierdziłam, że chcę jeść pomidory, maliny i płatki owsiane, że porzeczki, śledzie i wątróbka są pyszne (zwłaszcza jeśli dwoje ostatnich przyrządza się z cebulą) i że od teraz moim obowiązkiem jest nadrobić stracony czas na polu doznań smakowych.
Pomidory najłatwiej weszły do mojego jadłospisu i zagościły tam na stałe, co pewnie wynika z tego, że aby je jeść, wystarczy odrobina soli i pieprzu – a i to nie zawsze jest potrzebne. W moim przypadku, pomidory okazały się istnym dobrodziejstwem, zwłaszcza po moim powrocie ze Stanów. Wtedy właśnie wyszło, że mam za niski poziom potasu, co objawiało się omdleniami pod prysznicem, kiedy puszczałam sobie gorącą wodę. Po uzyskaniu wyników badań, mój Ojciec zalecił: ziemniaki i pomidory – żadnych suplementów. Po dwóch tygodniach diety ziemniaczano-pomidorowej, wyniki badań miałam niemalże wzorcowe.
Pamiętam też pielgrzymkę do Sanktuarium w Fatimie. Mieliśmy przygotowany suchy prowiant, który dobrze spełniał swoje zadanie jako nasze przegryzki i kolacje (śniadania i obiady jedliśmy w hotelu). Jednego razu wybraliśmy się na spacer po Fatimie i weszliśmy do pierwszego lepszego marketu. Spragnieni jakiejś odmiany kupiliśmy 1,5 kg pomidorów, takich zwykłych czerwonych, nie za dużych, jakie można też dostać na każdym rynku latem w Polsce, żółty ser z dziurami i, zdaje się, jakiś pasztet na chleb. W pokoju hotelowym zrobiliśmy sobie kanapki z serem i pomidorem. I po pierwszej kanapce chleb, ser i pasztet poszły w zapomnienie, a my przez pół godziny pochłonęliśmy 1,5 kg pomidorów. To chyba były najlepsze okazy, jakie miałam możliwość skosztować.
Nie chciałabym tu narzekać, ale fakt jest faktem: pomidory, które można było dostać w supermarketach w Anglii smakowały jak papier, a raczej: w ogóle nie smakowały. W przypływie desperacji, kupowałam małe pomidorki koktajlowe, które miały smak pomidora, ale posiadały też tę wadę, że były zwyczajnie za małe. W Anglii słońce rzadko pojawia się zza chmur. Te nieszczęsne pomidory zwyczajnie nie miały jak rosnąć i nabierać słodyczy. Biedne pomidory...
Na szczęście tu w Polsce nie ma takiego problemu. Podaję więc przepis na włoski omlet z pomidorami. Jest to danie raczej na lato, ale to też wpisuje się w obecny klimat opadów śniegu za oknem i tęsknotą za ciepłym, lipcowym słońcem.
FRITTATA Z FENKUŁEM I POMIDORAMI
2 małe bulwy fenkułu
5 pomidorów, obranych ze skórki
1 łyżka oliwy z oliwek
50 g masła
8 jajek
2 łyżki parmezanu, startego
drobno starta skórka z 1 cytryny
2 łyżki siekanego szczypiorku
1 ząbek czosnku, posiekany
sól i pieprz
siekane pędy fenkułu lub koperek do dekoracji
Rozgrzewamy opiekacz do wysokiej temperatury. Rozcinamy bulwy fenkułu wzdłuż na cztery części (zachowujemy zielone pędy). Usuwamy twardy środek i warstwy zewnętrzne, potem cienko kroimy bulwy w plastry. Każdy pomidor kroimy na osiem cząstek i wyrzucamy nasiona. Rozgrzewamy olej i połowę masła na patelni teflonowej o średnicy 25-30cm. Kiedy tłuszcz zacznie skwierczeć, wrzucamy fenkuł i smażymy przez 5 minut na średnim ogniu, aż zmięknie. W tym czasie ubijamy jajka i dodajemy do nich ½ łyżeczki soli, trochę pieprzu, skórkę z cytryny, parmezan i szczypiorek. Wrzucamy czosnek i pomidory na patelnie do fenkułu, całość smażymy jeszcze przez minutę. Doprawiamy odrobiną soli i pieprzu. Wrzucamy resztę masła na patelnię. Kiedy zacznie się pienić, nalewamy ubite jajka (mieszamy, by wszystkie składniki rozprowadziły się równomiernie). Przykrywamy i smażymy na małym ogniu przez 8 minut, aż jajka niemal się zetną. Szerokim nożem rozluźniamy brzegi omletu. Patelnię wstawiamy do opiekacza na 4 minuty, by podpiec omlet (jeśli ktoś nie ma opiekacza, może odwrócić frittatę na patelni, by przysmażyć ją z wierzchu). Zsuwamy omlet na talerz i kroimy na ćwiartki. Dekorujemy i od razu podajemy.
Bon appétit :-)!
Przepis pochodzi z dwutygodnika „Świat Kuchni. Samouczek dobrego gotowania” wydawanego przez „Marshall Cavendish. Polska Sp. z o.o.” w latach 1997-2000, z działu: „Dania z jaj oraz dania jarskie”, strona 42.

Najmodniejsze sałatki warstwowe


Czyż nie sprawdzają się na wszelkich przyjęciach? Czyż nie są smakowite, kolorowe, szybkie w przygotowaniu? Czyż nie znikają błyskawicznie z talerzy? To niesamowite jak sałatki warstwowe zrobiły karierę.
Przecież jeszcze kilka lat temu tylko sałatka warzywna z majonezem na naszych stołach gościła. Co prawda smaczna i cały czas modna, przygotowywana na setki sposobów (każdy przecież miał na nią swój sekretny przepis), nie mniej jednak była tylko ona. A teraz.
A teraz są tysiące przepisów na przecudnego smaku sałatki przeróżne. Lekkie, kolorowe czy może bardziej syte. Ostre lub ze słodką nutą. Z aromatycznym sosem opartym na oliwie i occie lub z kremowym majonezem (wymieszany z jogurtem będzie mniej kaloryczny). Sprawdzone przepisy kulinarne na nie to podstawa sukcesu!
Sałatki warstwowe są modne i niezawodne. Bo przecież czasem potrzeba dosłownie kilku chwil, by je przygotować. Bogactwo gotowych marynat na półkach sklepowych oraz różnorodność warzyw i sałat przez cały rok to nasze źródło inspiracji. Teraz jest to tak proste. Bo czy ktoś jeszcze kilka lat temu widział gdzieś marynowanego selera, tudzież kapary, czy może małe cebulki w zalewie. 
Urok sałatki warstwowej, poza oczywistą prostotą przygotowania polega na jej wyglądzie oraz możliwościach podania. Kolory oraz różne frakcje warstw cieszą oczy i zachęcają do pałaszowania.
Sałatkę warstwową można podać w szklanej misie, lub co bardziej urokliwe w małych, wysokich miseczkach, pucharkach lub nawet szklankach.
W sałatce warstwowej mogą się znaleźć warzywa, sery, wędliny, marynaty oraz owoce. Jedyną regułą, której należy się trzymać przygotowują sałatkę warstwową jest to, by nie zalewać jej sosem tuż przed podaniem. W inny sposób sos spłynie na dół i potrawa nie będzie się elegancko prezentować.
To jest właśnie ta uroda sałatek warstwowych, że smaki w niej nie są za bardzo wymieszane - każdy składnik prezentuje się w zasadzie oddzielnie. I to jest fajne. I warto układać warstwy.


Pikantna sałatka z marynowanym selerem
Dla wielbicieli marynat. Szybka i znakomita.

czas: 10 minut 
trudność: bardzo łatwe 
liczba porcji: 4-6 


słoik marynowanego selera (300 ml)
słoik marynowanych cebulek (300 ml)
30 dag żółtego sera
puszka kukurydzy
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
łyżka drobno posiekanej natki pietruszki

Odsącz z zalewy selera, cebulki i kukurydzę.
Ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W misce układaj warstwy: kukurydzy, cebulek, selera i sera. 
Wyrównaj wierzch, posmaruj majonezem, posyp świeżo zmielonym pieprzem i natką pietruszki.
Wstaw do lodówki na 30 minut.

Sałatka warstwowa z wędzoną rybą
W sam raz na małe, wieczorne przyjęcie. Bo i smaczna jest i energetyczna. Taka fajna sałatka!

czas: 15 minut 
trudność: bardzo łatwe 
liczba porcji: 4-6
 

30 dag wędzonej ryby (pstrąg, sieja makrela, flądra)
1/2 główki sałaty lodowej
puszka białej fasoli 
2 czerwone papryki
cebula czosnkowa

sos:
4 łyżki oliwy
sok z połowy cytryny
szczypta cukru
świeżo zmielony czarny pieprz
sól
szczypiorek do dekoracji


Rybę obierz ze skóry i podziel na małe kawałki.
Sałatę umyj, osusz dokładnie, pokrój na cienkie paski.
Papryki przekrój na połówki, usuń nasiona, pokrój na drobną kostkę.
Cebulę obierz i pokrój na bardzo drobną kostkę.
Odcedź fasolę z zalewy.
Sos przygotuj poprzez dokładne wymieszanie wszystkich składników.
W szklanej misie układaj warstwy: sałaty, fasoli, cebuli, ryby i papryki. Zalej je sosem, posyp szczypiorkiem i od razu podawaj.
Jeśli sałatka ma być podana później, nie należy jej zalewać sosem od razu po przygotowaniu. 


Błyskawiczna sałatka warstwowa z selerem i ananasami i wędzonym kurczakiem
Soczysta sałatka z przewagą żółtego koloru. Bardzo wesoła. Niesamowicie łatwa i szybka w przygotowaniu.

czas: 10 minut 
trudność: bardzo łatwe 
liczba porcji: 4-6 


słoik marynowanego selera
puszka ananasów
puszka kukurydzy
20 dag żółtego sera
30 dag wędzonego kurczaka
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku


Odsącz z zalewy selera i ananasa. Kawałki ananasa pokrój na kostkę o boku 1 cm.
Kurczaka i ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W szklanej misce układaj warstwy: ananasa, selera, kukurydzę, kurczaka, ser. Wyrównaj powierzchnię, posmaruj majonezem, posyp pieprzem i szczypiorkiem.
Wstaw do lodówki na 30 minut.

sobota, 7 lipca 2012

Noże w kuchni


Są takie elementy w kuchni, bez których gotowanie nie byłoby możliwe albo proces ten byłby bardzo utrudniony. Wiedzieli o tym już nasi przodkowie, tworząc akcesoria kuchenne najpierw z kości i kamienia, potem z metali. Wśród nich należy wymienić noże – do krojenia, siekania, obierania.
Jak dobrać noże do kuchni? Na co zwrócić przy tym uwagę? Czy potrzebujemy absolutnie wszystkich noży do każdego rodzaju czynności i produktu? Oczywiście nie – postaramy się razem przebrnąć przez noże kuchenne absolutnie obowiązkowe i te, które możemy, ale nie musimy mieć.
Obowiązkowo w każdej szanującej się kuchni powinien znaleźć się jeden, a najlepiej dwa noże uniwersalne, czyli takie, które pozwolą zarówno na obieranie, jak i krojenie w plasterki, czy drobną kostkę. Są tacy, którym w ogóle wystarczą takie dwa – jednak oni z reguły gotowanie sprowadzają do odgrzewania i rozmrażania.
Oprócz noży uniwersalnych przydadzą się również nieco bardziej „specjalistyczne”. Wśród nich na pierwszym miejscu należy wymienić nóż kucharski – duży i o gładkim ostrzu. Z powodzeniem pokroimy nim mięso, czy też posiekamy większą ilość pietruszki, sprawdzi się również, jeśli trzeba będzie pokroić mniej świeży chleb. Obok niego musimy pamiętać o małym nożyku do obierania warzyw. Obieranie dużym nożem znacznie wydłużyłoby tę czynność, ale byłoby też niewygodne, a czasem też niebezpieczne. W kuchni przydałby się również nóż do rozbierania mięsa, czy też filetowania ryb. Nieporcjowane mięso trzeba przecież jakoś podzielić – takie ostrze najlepiej sobie z tym poradzi, a my na niczym nie stracimy.
Jeśli sami pieczemy chleb lub kupujemy niepokrojony, to w naszej kuchni niezbędny będzie również specjalny nóż do chleba. Dzięki ząbkowatemu ostrzu krojenie chleba będzie nie tylko wygodne, ale też bez okruszków. Taki nóż poradzi sobie zarówno z jeszcze ciepłym bochenkiem, jak i takim o nieco bardziej miękkiej skórce. Warto wspomnieć jeszcze o nożu do sera żółtego, o charakterystycznych dziurkach na ostrzu. Dzięki temu plasterki nie będą się do niego przylepiały – wyjdą również idealnej grubości.
Kiedy już zaopatrzymy się w noże, pamiętajmy, że deski do krojenia również stanowią element obowiązkowy, choć to już nadaje się na poruszenie oddzielnego tematu.
Tak, czy inaczej, wybór noży zależy od wielu czynników, w tym również od tego, ile czasu w kuchni tak naprawdę spędzamy i co kupujemy. Jeśli zawsze porcjowane mięso i pokrojone, mrożone warzywa, to naprawdę wystarczą wcześniej wspomniane dwa uniwersalne.

Pizza- potrawa łącząca narody


Każdy wie, że podstawową potrawą kuchni włoskiej jest pizza. Je się ją na całym świecie - począwszy od Ameryki, przez Europę a skończywszy na Azji i Australii.
Niektórzy uważają pizzę za nieco bardziej specyficzny fast food, jednak nie tam, skąd pochodzi, tu jest bowiem typowym daniem obiadowym. Pierwszą wersję tego, co dziś nazywamy pizzą, prawdopodobnie stworzyli Grecy pod postacią chleba nasączonego oliwą, czosnkiem i z odrobiną ziół. Teraz ciasta używa się tam w inny sposób- w postaci chleba pita, podobnie jak w Turcji. Trafił do Rzymu w piątym wieku przed naszą erą. Włosi wzbogacili podstawowy przepis o sos pomidorowy, nieodłącznie stosowany w nowoczesnej formie pizzy. Ta z dodatkiem sera mozarelli oraz bazylii to margharita- najpopularniejsza i najprostsza odmiana tego pysznego wypieku, nazwana tak na cześć królowej Małgorzaty, którą uważa się za matkę chrzestną pizzy.
Każdy region Włoszech specjalizuje się w różnych odmianach. W Rzymie, stolicy prowincji Lazio, podaje się pizzę pokrojoną na cztery kawałki, a każdy z nich zawiera inne dodatki. Na Sycylii do podstawowej bazy w postaci sera i sosu dodaje się popularne tam oliwki, na Sardynii- karczochy, w Trydencie natomiast dodaje się grzyby, a w Apulii- owoce morza. Włoską stolicą pizzy nazywa się Neapol, gdzie jest konsumowana i przez biedotę i w eleganckich restauracjach.  W zależności od typu pizzy zmienia się również spód. Ręcznie podrzucana musi być cienka.
Największą pizzę przygotowano w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki, miała ona prawie czterdzieści metrów średnicy a na jej zrobienie potrzebowano pół tony mąki, osiemset kilogramów sera i dziewięćset kilogramów puree z pomidorów. Najdroższa pizza kosztowała ponad dwa i pół miliona dolarów amerykańskich. Dodatki są jednak warte tej ceny: sos z suszonych w toskańskim słońcu włoskich pomidorów, wędzony łosoś prosto ze Szkocji, kawałki dziczyzny, homar, marynowany w koniaku oraz kawior uprzednio moczony w szampanie. Najbardziej drogocennym składnikiem było jednak jadalne złoto. Trochę tańsza jest pizza dostępna w sieci pizzerii „Nino’s Bellisima”, zwana mianem najbardziej ekstrawaganckiej. Zawiera sześć rodzajów kawioru, tłustą, kremową śmietanę, cebulę dymkę oraz mięso z świeżego homara. Obecnie pizza należy do najpopularniejszych dań na świecie i z pewnością tych najsmaczniejszych.

Popularność herbaty i jej wpływ na zdrowie


Herbata jest kolejnуm рo wodzie, najрowszeсhniejszуm naрojem na naszуm globie. Sуstematусzne рiсie herbatу рozwala zmniejszуć rуzуko сhorób serсa, zaрaśсi i niektórусh rodzajów raka. Kilka gatunków herbat znane jest. także ze swoiсh odсhudzająсусh własnośсi.
Ujawnienie tego interesująсego naрaru z liśсi datuje się na 2737 rok р.n.e., kiedу to słуnnу władсa Сhin Shen Nung, siedział w swoim królewskim ogrodzie i рrzуgotowуwał wrząсą wodę. Według рodań do wrzątku nawinęło się kilka liśсi z bliskiego drzewa, сo nadało wodzie сiekawу aromat i kolor, a także рoważnie рoрrawiło jej smak. Сhinу tуm samуm, aż do рołowу 19 wieku bуłу najрotężniejszуm рroduсentem herbat na globie.
Zwуkle rozróżniamу trzу gatunki herbat: niefermentowana zielona herbata, рółfermentowana herbata oolong, określana także jako niebieska herbata, oraz w рełni sfermentowana czarna herbata. Istnieją inne gatunki herbat, którусh wуkazanie i oрisanie zajęło już nie jedną рublikaсję. Рonadto w Рolsсe można jeszсze wуróżnić herbatę białą oraz Рu-erh. Рrzуzwoitą рoрularność zdobуwa, także сzerwona herbata, znana ze swoiсh dietetусznусh własnośсi.
Wszelkie klasу herbat wуkonane są z jednego tурu drzewa, a konkretniej liśсi Сamellia sinensis. Woli ona słoneсznу i mokrу klimat, z dużą ilośсią oрadów, solidnego oświetlenia, oraz lekko kwaśnej glebу. Jednak gatunek herbatу zależу w głównej mierze od sрosobu jej рrzуgotowania. Na рrzуkład ustawiająс tуlko wielkość fermentaсji różnусh сzęśсi liśсi, możemу otrzуmać różnу smak, aromat i odсień naszego naрaru. Сiekawostką jest, iż obeсnie większość liśсi zbierane jest automatусznie, сo nieznaсznie, ale jednak określa iсh jakość. Najleрsze gatunki herbat są jednak zbierane manualnie. Liść herbatу rośnie kilka razу do roku i może bуć zbieranу, zarówno na wiosnę, lato, jak i jesień.
Niezależnie od tурu i smaku warto samodzielnie sрróbować każdу gatunek herbatу i w ten sрosób dobrać dla siebie najleрszу rodzaj herbatу. Warto też kuрować herbatу na wagę w orуginalnусh herbaсiarniaсh. Z moiсh doświadсzeń wуnika, iż smak i aromat jest stanowсzo leрszу, niż klasусzne masowe rozwiązania dostarсzane klientom w marketaсh.

Rodzaje ekspresów do kawy


Wielu z nas nie wyobraża sobie poranka bez mocnej, pobudzającej kawy. Aromat i smak świeżo parzonej kawy orzeźwia, dodaje energii i poprawia nastrój. Warto więc sprawić sobie dobry ekspres i cieszyć się doskonałą kawą. Wybór jest bardzo duży, a ekspresy do kawy różnią się między sobą sposobem użytkowania, jakością i ceną.
Ekspresy przelewowe
Do najtańszych i najprostszych urządzeń należą przelewowe ekspresy do kawy. Do pojemnika na kawę należy włożyć papierowy wymienny filtr, wsypać odpowiednią ilość kawy, a do zbiornika wlać wodę. Napar spływa do dzbanka, pod którym umieszczona jest podgrzewana płytka utrzymująca wysoką temperaturę zaparzonej kawy. W tego rodzaju ekspresie można zazwyczaj zaparzyć od 8 do 12 filiżanek kawy. Niektóre urządzenia posiadają dodatkowe funkcje, takie jak np. regulator mocy kawy czy też blokada kapania. Mogą także nieco różnić się mocą, co wpływa jedynie na czas zaparzania kawy.
Ekspresy ciśnieniowe
Kolejny rodzaj to ciśnieniowe ekspresy do kawy, które są znacznie bardziej popularne i częściej kupowane. Zaparzona w nich kawa jest aromatyczna i posiada niepowtarzalny smak. Tego rodzaju urządzenia są proste i wygodne w obsłudze. Można zaparzać w nich kawę o różnej mocy oraz aromacie. Zazwyczaj są one wyposażone w funkcję gorącej pary, która podgrzewa mleko i tworzy delikatną, puszystą piankę. Mogą posiadać także podgrzewaną płytkę na filiżanki czy też wbudowany młynek do kawy. Dostępne są też ekspresy, w których kawa przyrządzana jest przy użyciu gotowych wkładów lub kapsuł.
Na co zwrócić uwagę
Kupując ekspres do kawy, powinniśmy przede wszystkim wziąć pod uwagę swoje potrzeby i preferencje. Istotne jest to, jaką kawę lubimy pić i jak często ją przygotowujemy. Ceny ekspresów są bardzo zróżnicowane. Dostępne są zarówno modele w bardzo przystępnej cenie, jak i takie, których cena sięga kilku tysięcy złotych. Gdy już wybierzemy urządzenie, to warto o nie dbać i regularnie czyścić, aby przyrządzana kawa była zawsze dobrej jakości. W razie usterki należy znaleźć dobryserwis ekspresów zajmujący się naprawą tego typu urządzeń. Najlepiej, jeśli będzie to autoryzowany serwis ekspresów.

Owocowe dekoracje


Czy ktoś z nas popatrzył kiedyś na owoce przez pryzmat dekoracji? Soczysty arbuz, papaja, jabłko czy nawet burak może stać się nie tylko przedmiotem pożądania przez nasz żołądek, ale również przez zmysły artystyczny.
Czy możliwe jest wykonanie z niekształtnego jabłka ozdoby karmiącej również oczy? Odpowiedź odnajdziemy w carvingu.
Carving jest swoista sztuką polegająca na rzeźbieniu w warzywach oraz owocach. Z arcymistrzowską precyzją przekształcone dary natury zdobią półmiski, stoły oraz wnętrza na przyjęciach. Nie jest to żadne novum w sztuce kulinarnej czy artystycznej. Otóż dekoratorstwo takie znane było już ponad 1000 lat temu w Tajlandii. Stamtąd również czerpie swoje źródła. Stworzona została na potrzeby dekoracji przyjęć oraz dań na królewskim dworze. Stosowano tu również pewien chwyt, który miał odpowiednio wzbudzić apetyt zaproszonych przez monarchę gości.
To, co zostanie stworzone zależy tylko od wyobraźni oraz umiejętności artysty. Przepiękne motywy kwiatowe, roślinne, zwierzęce czy postacie z bajek, nie ma żadnych ograniczeń w tej sztuce. Należy jednak posiadać pewne zmysły artystyczne oraz często architektoniczne aby efekt był pożądany. Wytrwałość w dążeniu do celu oraz ogromna cierpliwość to kolejne cechy, które musza towarzyszyć artyście. Jest to praca dość mozolna oraz niewdzięczna. Niektóre owoce, zwłaszcza te egzotyczne lubią płatać figle. Mogą nie być odporne na inwazje specjalnymi narzędziami czy dotyk ciepłych dłoni, przez co trzeba je schładzać co chwilę, ażeby nie traciły sprężystości oraz naturalnej jędrności. Jedne mogą nadawać się do carvingu tylko niedojrzałe, inne z kolei lepsze są te bardzo dojrzałe. Najczęściej używane owoce oraz warzywa to arbuz, melon oraz dynia, rzepa, buraki, rzodkiew. Istnieją również takie warzywa, które stanowią nie lada wyzwanie nawet dla mistrzów tego fachu. Są to: pomidor, cebula czy papryka.
            Oprócz odpowiednich umiejętności manualnych, są potrzebne również specjalistyczne akcesoria kuchenne. Na rynku występują nożyki oraz dłutka w wielu rozmiarach, które pozwalają nadawać wymarzone kształty. Warzywa oraz owoce magicznie przeistoczone w elementy dekoracji dodadzą nie tylko estetyki, ale również zachwycą wielu gości zapierając dech w piersiach. Ponadto  odpowiednio pobudzą kubki smakowe, a przyjęcie może zamienić się w iście królewska ucztę nie tylko dla podniebienia.

czwartek, 5 lipca 2012

Frytownica, czyli pomysł na szybki obiad


Wpadasz do domu, wykończony po całym dniu wyczerpującej pracy, a w lodówce nie ma nic prócz światła? Z jednej strony zmęczenie nie pozwala wybrać się na większe spożywcze zakupy, jednak z drugiej: żołądek już od jakiegoś czasu pogrywa marsza.
Podpowiemy, że to właśnie frytownice są najlepszym pomysłem na przygotowanie szybkiego i sycącego obiadu. Frytownice nie wymagają przy tym ani długich przygotowań, ani wysmakowanych składników. Łakomczuchów zapewne pocieszy fakt, że do stworzenia szybkiej przekąski potrzebne są jedynie frytownice, olej i kilka obranych, pokrojonych ziemniaków.
Nawet jeśli na co dzień starasz się odżywiać racjonalnie lub jesteś stałym bywalcem renomowanych restauracji – Twoje kubki smakowe pewnie domagają się czegoś „zwykłego”. W starciu z pysznościami od najlepszych szefów kuchni frytki teoretycznie nie mają szans. Teoretycznie...
Biorąc pod uwagę to, że frytownice są jednym z najpopularniejszych urządzeń stosowanych w profesjonalnych i amatorskich kuchniach – frytki zyskują znaczną przewagę. Obecnie frytownice niemal obowiązkowo muszą znaleźć się w każdym szanującym się lokalu gastronomicznym. Wszak wielu z nas przeżywa niekiedy takie same dylematy, jak wcześniej opisany. Wybrać mało sycące kanapki czy zmusić zmęczone ciało do wizyty w sklepie? Frytownice elektryczne (bądź frytownice gazowe) sprawią, że nasze życie wyzwoli się od takich problemów. Przecież najzwyklejsze ziemniaki niemal non stop leżą w kuchennych szafkach, a wiadomo, że samodzielnie podane nie stanowią jeszcze pełnego, sycącego posiłku. Jednakże o ile wykorzystamy frytownice, te zwykłe warzywa, nawet niezestawione z żadnymi dodatkami, staną się pysznym obiadem. I to obiadem, po którym poczujemy się smakowicie najedzeni.
Frytownice są więc sprzętem, który sprawdzi się w małej, domowej kuchni oraz z profesjonalnej restauracji. Takie urządzenia gastronomiczne pomogą smacznie i szybko nakarmić rodzinę, sprawią również, że oferta danego lokalu wzbogaci się o jedną z najbardziej lubianych przekąsek. Oczywiście, istnieje podział na frytownice amatorskie oraz profesjonalne: w domowym zaciszu raczej nie będziemy produkować frytek na skalę masową – chyba, że któryś z domowników okaże się naprawdę bardzo głodny. Z kolei frytownice stworzone dla gastronomii są zwykle bardziej pojemne i przeznaczone do pracy bez przerwy. Stosując w profesjonalnej kuchni wydajne frytownice, niemal pewny jest stały napływ klientów, chętnych na porcję ulubionej przekąski.
Amatorzy świeżych frytek znajdą się również w domowym zaciszu – w tym celu stworzono frytownice o nieco mniejszych gabarytach. Takie frytownice dostępne są w różnych modelach o ciekawych funkcjach dodatkowych, zaprojektowane są one tak, aby w razie potrzeby można było je przechować na półce, bez zabierania cennej, kuchennej przestrzeni.
Wszystko to sprawia, że świeże, chrupiące frytki możesz łatwo stworzyć w domowych warunkach: z nowoczesnym sprzętem nie ma już potrzeby odwiedzania lokali.